W telewizji leci Rambo. Nuda. Za oknem zimowa noc, więc lepiej nie wytykać nosa poza dom chociaż chciałoby się ruszyć tyłek, pospacerować i pofocić. Straszna stagnacja. Jedyna adrenalina w domu to Coca-cola ale zdaje się, że już lekko zwietrzała. Niemoc. Może w coś pogram albo poczytam coś. Obejrzałbym jakiś dobry film, najchętniej taki jak obejrzany wczoraj “Pandorum” albo dzisiaj “Event Horizon”, mocne kino s-f, które chyba staję się fanem. Albo w taką zimę to poszalałbym trochę autem po śniegu; gaz, ręczny, kontra, hamulec i gaz
no ale zimno i w ogóle… poszaleć autem a może w aucie… Szaleństwo. Chyba najlepiej będzie położyć się spać, może we śnie zdarzy się coś ciekawego, coś bardziej kolorowego niż wieczorna domowa nuda w trzech kolorach. A rano zacznie się nowy, lepszy dzień, dobranoc.


